slajd1.jpg slajd2.jpg slajd3.jpg
Negocjacje naprawdę ważnych interesów wymagają ogromnego profesjonalizmu - prof. Jan Barcz PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Piątek, 28 Styczeń 2011 15:45

Jan BarczProfesor Jan Barcz, kierownik Katedry Prawa Międzynarodowego i Prawa UE w Kolegium Prawa Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, wieloletni dyplomata, były ambasador RP w Wiedniu i dyrektor Departamentu Unii Europejskiej MSZ, opowiada o pracy w dyplomacji; wyzwaniach i wymaganych predyspozycjach wobec dyplomatów.

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.

Zmieniony: Piątek, 28 Styczeń 2011 15:53
 
Dyskusja (liczba komentarzy: 2)
Negocjacje naprawdę ważnych interesów wymagają ogromnego profesjonalizmu - prof. Jan Barcz
Mar 08 2012 14:24:57
To wątek dyskusji o artykule: Negocjacje naprawdę ważnych interesów wymagają ogromnego profesjonalizmu - prof. Jan Barcz

Za duzo mielismy takich "Bolkow-Jaksow", w MSZ-ecie, i nadal ich mamy, cale szczescie coraz mniej. Dlatego mamy taka sytuacje wsrod Polonii niemieckiej. Mam nadzieje, ze niezadlugo dowiemy sie jeszcze ciekawszych rzeczy. Wtedy stwierdzimy, ze racje mial Stefan Kosiewski prezes frankfurckiej "Oswiaty", Jozef Mlynarczyk prezes ZPwN "Rodlo", Marek Wiszniewski prezes ZP "Zgoda" w RFN, Prof. Stelmachowski prezes "Wspolnoty Polskiej", czy Andrzej Kremer, wiceminister spraw zagranicznch, ktory zginal pod smolenskiem. Szkoda, ze tak malo uczciwych Polakow, rozumiejacych skomplikowane problemy polsko niemieckiego sasiedztwa nie mogolo sobie poradzic z tym wszarstwem "B-J". Na placu boju zostal nieugiety Kosiewski, ktoremu zycze zdrowia i powodzenia, jak i Wyszkowskiemu i Gwiazdom.
#108
Negocjacje naprawdę ważnych interesów wymagają ogromnego profesjonalizmu - prof. Jan Barcz
Mar 09 2012 16:52:34
Wyjatkowo profesjonalnie!!! Rzeszotarski w komisjj d/s podrecznikow, Barcz przygotowujac traktat polsko-niemiecki, rozmowy 2+4,Wieden!Nie dziwota, ze to protegowani innego profesjonalisty, pana Bartoszewskiego. "Jakso-Bole"zmontowali na zamowienie Walesy Kongres Polonii Niemieckiej. PRL i "Jakso-Bole" przejete przez III RP nie kochali ZPwN-u, ktory odmawial wspolpracy oficjalnej Z PRL I zdrajcami. Zmontowali Forum Polskie, dwie Rady Polskie, Konwent i ostatnio jeszcze cos nad Konwentem, wywolujac nowy konflikt, majacy na celu oslabienie pozycji ZPwN w ostatnich rozmowach ze strona niemiecka.Powtorka z sytuacji w przeszlosci Barcz-prof.Markowski. "Jakso-Bole" byli konsekwentnie scigani w ZPwN, dlatego zmuszani byl zakladac nowe organizacje, zgodnie z owczesna doktryna MSZ-u sformulowana jeszcze za Kiszczaka. Zdawali sobie z tego sprawe prezesi; ZPwN Mlynarczyk i "Wspolnoty Polskiej" Stelmachowski. Po Sejmiku Polonii Niemieckiej w Berlinie w 2002 lub 2003 postawiono na integracje wokol kosciola i Polskiej Misj Katolickiej, slabiej zinflirtowanej przez "Jakso-Boli", mimo ze ZPwN mial od 2000 roku nowy Statut zakladajacy integracje na pluralistycznych zasadach jak w najlepszych czasach w Republice Weimarskiej i III Rzeszy za prezesa Domanskiego. Kremer, Stelmachowski i Mlynarczyk znali sie nie tylko na prawie, ale znali skomplikowana historie i ekspertyze sporzadzona przez naukowcow UMSC w Lublinie. Nie bylo akurat w tym gronie Barcza i jego kolegi, ktory napisal dla "Zgody" ich klamliwa i pokretna historie. Moze jest juz na emeryturze, powinien sie wstydzic, nie przewidzial jako "Jakso-Bol", ze wszystko sie kiedys zmieni. Mysle, ze historiaa go dogoni, Jak Barcza. Profesjonalizm "jakso-Boli" skutecznie niszczyl zywotne interesy Polonii Niemieckiej we wspolpracy z tutejszymi "Jakso-Bolami". ZP "Zgoda" miala prezesa, ktory byl etatowym "Jakso-Bolem" i po kilkuletnim prezesowaniu powrocil do Polski, zyl sobie spokojnie i w dostatku. Tez niedlugo wyjdzie. Moze prof. Barcz, czolowy "Jakso-Bol" w procesie przygotowywania traktatu polsko niemieckiego przypomni sobie memorialy wyslane do niego przez pania Romecka z Berlina i pana Mlynarczyka z Hamburga, pozniejszego Prezesa ZPwN-u. Pana partner po stronie niemieckiej pan Teltschik, skadinad Slazak, -spotykal sie z dzialaczami dzisiejszej mniejszosci niemieckiej w Polsce. Jako profesjonalista powinien pan wiedziec ile razy i o czym rozmawiali. Ciekawe, z kim spotykal sie pan, panie profesorze i o czym pan rozmawial. Na spotkanie z Wlesa dla ktorego reprezentacja Polonii Niemieckiej byl zmontowany przez was "Jakso-Boli" Kongres Polonii Niemieckiej na czele z ksiedzem ZPwN nie byl nawet zaproszony! Prawdziwa historia o profesjonalizmie "Jakso Boli" w MSZ-cie bedzie napisana. Napewno nie przez pana i kumpla od skandalicznej historii ZP "Zgoda" w RFN. Moze napisze to pan Cenckiewicz z kolega, ktorzy znani i cenieni sa wlasnie za prfesjonalizm, nie taki, o jakim pan pisze panie Barcz. Dziwi, ze pan Minister Sikorski tak dlugo nie poradzil i dalej slabo radzi sobie z "Jakso-Bolami" na swoim podworku. Nigdy nie byl i nie bedzie specjalista od spraw niemieckich. s.p. prof.dr.Andrzej Kremer, wybitny specjalista od problematyki niemieckiej i jak pisze pan minister Sikorski,od spraw stosunkow polsko-rosyjskich, -jest najwieksza strata dla Polki, Polakow i rowniez autentycznej Polonii Niemieckiej. Gdyby wrocil predzej z RFN do Polski i na stanowisko ministra napewno nie mielibysmy juz dzisiaj "Jakso-Boli" w MSZ-cie. Zdawal sobie sprawe z tego, jak wielka krzywde wyrzadzaje te gady Polsce i Polakom. Byl uczciwym i prostolinijnym patriota, kompetentnym pracownikie sluzby zagranicznej, nie dajacy sie opetac pajeczyna "Jakso-Boli", ktorych wyczuwal z dutej odleglosci. Zeby to zniszczyc, musialby byc na tym miejscu, na ktorym sobie pan Minister Sikorski nienajlepiej radzi. Zycze panu ministrowi wiecej odwagi w pozbywaniu sie tych "prfesjonalnych jak i amatorskich "Jakso-Boli" ze srodowiska MSZ-u. Ciekaw jestem czy pan Bingen poda reke prof.Barczowi"Jaksie". Ilu takim "Jakso-Bolom" musi pan panie Ministrze jeszcze podawac reke? Oby nie dlugo. Serdecznie wspolczuje!
#110

Szybki komentarz
Podyskutuj na temat tego artykułu na forum. (liczba komentarzy: 2)